Nasz portal prowadzi cykl, w którym przedstawiamy rodziców zaangażowanych i oddanych sprawom szkoły polonijnej. Dziś rozmowa z Gabrielą Strączek z Polskiej Szkoły w Portland, w stanie Oregon, która znalazła się wśród laureatów IV Konkursu „Polonijny Rodzic na 6”.

Konkurs jest organizowany przez Komisję Kulturalno – Oświatową “Szkoła Polska” z Portland w Oregonie, Kongres Oświaty Polonijnej oraz Forum Nauczycieli Polonijnych Zachodniego Wybrzeża USA. Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą objął konkurs patronatem honorowym. Organizatorzy zaznaczyli: „Celem konkursu jest docenienie roli rodzica w rozwoju szkoły polonijnej oraz podkreślenie jak istotnym i ważnym jest jego zaangażowanie w pracę szkoły, promocja postawy rodzica – nauczyciela swoich dzieci, który przekazuje i pielęgnuje język ojczysty w swoim domu”. 

.

.

Gabriela Strączek – mama Veroniki (10 lat) i Oliviera (12). Mąż Bartosz. Do Portland pani Gabriela z mężem przeprowadziła się w 2006 roku.  Pochodzi z Krakowa, gdzie ukończyła Akademię Ekonomiczną (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny). Pracuje w Banku Wells Fargo w dziale kredytów na domy.

Co Pani powie na stwierdzenie wicedyrektor Anny Gindlesperger, że „trudno sobie wyobrazić polską szkołę w Portland bez obecności Pani Gabi?”

Bardzo mi miło to słyszeć i bardzo lubię być częścią naszej małej szkolnej społeczności. Zanim pandemia nas nie rozdzieliła, można powiedzieć, że byliśmy jak jedna wielka rodzina. Jesteśmy małą szkołą, ale jest więź zarówno wśród dzieci jak i dorosłych.

Ma Pani opinię „rodzica działającego zawsze za kulisami”, który nie ustawia się pierwszy do fotografii. Czy za tymi kulisami w waszej szkole są jeszcze inni rodzice, z którymi Pani pracuje?

Zawsze są rodzice, którzy chętnie pomagają, jest to mała grupa ludzi, którzy są w szkole “od zawsze”. Nasza szkoła opiera się głównie na wolontariacie i zapotrzebowanie do pomocy jest duże, zwłaszcza przed organizowaniem imprez okolicznościowych.

.

.

Uchodzi Pani za szkolnego fotografa. Jaki moment utkwił Pan najbardziej w pamięci, który utrwaliła Pani na fotografii?

Nie było jednego i specjalnego momentu, było ich wiele. Nasze dzieci mają okazję występować na scenie kilkakrotnie podczas roku szkolnego i uświetniają Dzień Matki i Dzień Ojca, uroczystości w Białym Orle czy na Polskim Festiwalu. Właśnie te wydarzenia sprawiają mi przyjemność podczas fotografowania. Wydaje mi się, że fotografie zrobione podczas ruchu, tańca są bardzej ciekawe, niż te ustawiane, więc staram się uchwycić takie momenty.

Co Pani odpowie Amerykaninowi, który stwierdzi, że jeśli wybrała Pani Amerykę na swój kraj, to dlaczego tak bardzo stara się, by Pani dzieci były też i „polskie”?

Chcę, żeby moje dzieci choć w jakimś stopniu czuły przynależność do kraju swoich przodków i były dumne ze swojego pochodzenia.

Jaką szkołę polonijną uznaje Pani za szkołę, która odnosi sukces?

Myślę, że taką szkołę, która potrafi zaszczepić w dzieciach i młodzieży miłość i szacunek do Polski.

Polskę nosimy w sercu, bez względu na miejsce naszego zamieszkania. Jakie jest Pani ulubione miejsce w Portland, które przypomina nasz rodzinny kraj?

Portland ze swoimi krętymi drogami i pagórkami w wielu miejscach przypomina polskie krajobrazy, zwłaszcze te z południowej Polski. Bardzo lubię górskie tereny w okolicy Mount Hood. Góra ta znajduje się niecałe dwie godziny od Portland i chętnie odbywamy rodzinne, piesze wycieczki w tamtych okolicach.

Plany na nowy rok szkolny?

Nasza polska szkoła powoli wraca do życia po długiej przerwie lub tylko po spotkaniach na Zoomie, więc nasze plany to przywrócić szkolne sprawy i zajęcia do dawnej świetności. Pandemia również pokrzyżowała nam plany obchodów 25-lecia szkoły i może w tym roku szkolnym uda się doprowadzić te plany do końca.

Dziękuję za rozmowę i udanego roku szkolnego!

.

Rozmawiała: Danuta Świątek

Zdjęcia: Gabriela Strączek

.

W cyklu ukazały się rozmowy:

„Mamo wstawaj, jedziemy do polskiej szkoły!” | Dobra Szkoła Nowy Jork (dobraszkolanowyjork.com)

Poprzedni artykułBabcia Bożenka: Pani profesor była wymagająca
Danuta Świątek – redaktor naczelna portalu. Dziennikarka prasowa. Była korespondentka „Życia Warszawy” i „PANI” w Nowym Jorku. Współpracowała z amerykańską edycją „BusinessWeek” i „Working Mother”. Autorka książek m. in. “Kimberly”, „Kimberly jedzie do Polski” i współautorka “Przewodnika po Nowym Jorku”. Terapia reminiscencyjna jest jej wielką pasją. Każdą sobotę spędza z dziećmi w polonijej szkole, gdzie ma szansę działać na rzecz dwujęzyczności w praktyce. Koordynatorka akcji „Cała Polonia czyta dzieciom” w USA. Kontakt: DanutaSP@outlook.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj