Nazwisko nie musi od razu sugerować w USA, że ktoś jest polskiego pochodzenia. Często się o tym przekonujemy. Jest niezwykle przyjemnie, gdy okazuje się, że człowiek z nie polskim nazwiskiem ma polską mamę i na dodatek może być inspiracją dla polonijnych dzieci i młodzieży. Takim przykładem jest 18-letni Max Zhang z Emerson, NJ, który otrzymał  prestiżowe stypendium Davidson Scholar w wysokości $50 tys. za opracowany model terapii genetycznej w leczeniu raka płuc. Max właśnie zaczął zajęcia na University of California (CAL) w Berkeley. Studiuje biologię molekularną  i biznes.

O pracowitym i utalentowanym nastolatku opowiada mama, Agata Zhang. Pani Agata pracuje w National Bank, a jej mąż, Joey, jest administratorem sieci internetowych.

Tata Maxa pochodzi z Chin, dokładnie z malutkiej wyspy z province Ningbo. Rodzina męża mówi dialektem zbliżonym do szanghajskiego. Max już jako małe dziecko pięknie mówił po polsku i chińsku. Teraz trochę gorzej z czytaniem. Po wakacjach w Polsce w 2019 roku, do tej pory, dziwi się jak liczną mamy tam rodzinę i najmilej wspomina spotkania z prababcią, która ma ponad 90 lat, ciociami, wujkami i kuzynami. Moja rodzina pochodzi z Tarnowa i Lisiej Góry. Czeka nas jeszcze pierwsza podróż do Chin, ale ją odciągam, bo nie lubię podróżować samolotem.

Max zawsze mnie zaskakiwał swoją ciekawością i pomysłami. Jako mały chłopczyk miał 100 pytań na temat czarnej dziury albo o mamutach znalezionych na Syberii. Z mężem zawsze staraliśmy się pogłębiać jego pasje. Jak uczył się w szkole o Thomasie Jeffersonie, to wybraliśmy się do Monticello w Virginii. Jak pisał projekt o małpkach Tamarynach, pojechaliśmy do zoo, aby mógł te zwierzęta obserwować. Max ma wyjątkową cechę, bo potrafi połączyć różne dziedziny nauki. Po przeczytaniu czegoś w klasie z inżynierii, zastanawiał się czy ten proces można wykorzystać w jakiejś innej dziedzinie. Albo, jak coś przeczytał w książce z biologii, to próbował zrobić odniesienie do inżynierii. 

Maxa jako 14-latka interesowały zaawansowane roboty i procesy spawania. Myślał o wynalazkach w tych dziedzinach. Ale podczas lekcji biologii wpadł mu do głowy pomysł na badanie z dziedziny medycyny.

Max Zhang

Gdy był w ostatniej klasie liceum Bergen County Academies w każdą środę miał staż i zaszczyt pracować z dwoma chirurgami-ortopedami, doktorami: Frank Liporace i Richard Yoon. Max pracował w Holy Name Medical Center w Teaneck i RWJ Barnabas Health w Jersey City. Pomagał w przyjmowaniu pacjentów, analizował ich objawy oraz obserwował operacje razem z grupką młodych lekarzy-rezydentów. To była jego szansa, aby zobaczyć jak lekarze ciężko  pracują i czy to jest to, co chce robić w przyszłości. Największe wrażenie chyba na nim zrobiło doświadczenie i wiedza tych lekarzy, z którymi pracował. 

Jako mama, jestem ogromnie dumna ze wszystkiego co osiągnął do tej pory. Mam też nadzieję, że będzie zawsze szczęśliwy, godny zaufania, honorowy, uprzejmy, odważny jak do tej pory. Teraz Max jest w Kaliforniii i chociaż nie minął jeszcze miesiąc, bardzo za nim tęsknimy. W czasie wakacji spędziliśmy dużo czasu razem rozmawiając, grając w różne gry planszowe i ogrodowe, albo wypoczywając na plaży. Brakuje mi przeciwnika do dobrej gry w szachy, mojemu mężowi partnera do ćwiczeń, a mojej córce Mayi – żartów brata i codziennych opowiadań. Już nie możemy doczekać się kiedy wróci do domu w czasie przerwy semestralnej.

Max Zhang: Bardzo cieszę się z nagrody! Stypendium weryfikuje wartość mojej pracy i ma potencjał, by wprowadzić prawdziwą zmianę w sektorze opieki zdrowotnej. Za 10 lat chciałbym kierować biotechnologiczną firmą.

.

Zanotowała: Danuta Świątek

Zdjęcia: archiwum rodzinne

.

Online Education with woman working on a laptop in brightly lit room

.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj