Kolejne spotkanie w ramach cyklu „Podróże z poezją”, podczas którego prezentowane są wiersze w języku polskim, odbyło się u Ireny Biały w Nowym Jorku. Tym razem gościem była pisarka i poetka Eliza Sarnacka-Mahoney.


Eliza przybyła na spotkanie z wyborem poezji Anny Podczaszy, współczesnej polskiej poetki związanej z Biurem Literackim i Portem Legnica, jednym z najważniejszych, dorocznych festiwali poetyckich w Polsce. Za debiutancki tomik poetycki “Danc” w 2001 r. Podczaszy była nominowana do nagrody literackiej Nike. Autorka na co dzień pracuje jako wykładowca języków obcych, dlatego też w swojej poezji również daje się poznać jako lingwistka i skrupulatna badaczka języka.  Eksperymentuje z wykorzystaniem jego potencjału nie tylko w roli budulca przesłania i metafory, ale też samodzielnego nośnika znaczenia i ekspresji. Wybór jej poezji nie był dla Elizy przypadkowy, z racji tego że także we własnych wierszach w podobny sposób traktuje materiał i język.


„Sposób prezentacji rzeczywistości przez Podczaszy nazywam “podejrzliwym oglądem świata”, gdyż pełno tam wrażeń zmysłowych: patrzenia, dotykania, wąchania, a przy tym zaskoczenia, że sprawy i zjawiska są właśnie takimi, jakimi są” – powiedziała Eliza. – „Podczaszy nie stara się jednak tego zmienić, pozwala sobie tylko na pytania: “A co by było gdyby?” oraz na zadumę, jak zbudowany przez nas świat ma się do naszych wyobrażeń o nim z czasów, gdy byliśmy młodsi, nosiliśmy w sobie o wiele więcej nadziei i bardziej wierzyliśmy w ten świat i w nasze osobiste siły sprawcze.  Zderzenie oczekiwań z rzeczywistością, próby oswajania własnych rozczarowań i niepowodzeń w kontekście ich miejsca w ludzkiej egzystencji i dla mnie są ważnym punktem odniesienia w poezji, którą sama tworzę” – wyjaśniła Eliza. 

Eliza prezentowała wiersze ze swego tomiku “Czas od dzielenia” (2006 r.). Jak zdradziła  – co zresztą stało się tematem późniejszej dyskusji wśród zgromadzonych gości – emigracja była ważnym motorem do ich powstania. „Czasami trzeba zamknąć drzwi, by zobaczyć co tak naprawdę za nimi się znajduje.  Potrzebowałam oddzielenia od korzeni i tego, co znajome i oswojone, by móc zacząć dzielić się tym, co we mnie tkwiło od zawsze. Przede wszystkim pytaniami, a niekiedy też  odpowiedziami” – stwierdziła autorka.



„W polskiej poezji dużo się dzieje” – powiedziała Irena Biały. – „Do dojrzałych autorów dochodzą nowi, młodzi, z zupełnie innym spojrzeniem na funkcję wiersza, poetykę. W ostatnim czasie pojawiły się również bardzo ciekawe nowatorskie przekłady poezji amerykańskich autorów, np. Emily Dickinson “Jest pewien ukos światła”( tłum. Krystyna Lenkowska), Elizabeth Bishop “Santarém”( tłum. Andrzej Sosnowski). Możemy też odkryć na nowo, dzięki pracy translatorskiej Filipa Łobodzińskiego, teksty Patti Smith, Boba Dylana, jak również Leonarda Cohena w  książce “Płomień”, (tłum. Daniel Wyszogrodzki).  Pasuje mi tutaj wypowiedź Marty Podgórnik, chociaż akurat dotyczyła twórczości Kory – Olgi Jackowskiej: ‘Wiem, że ograne melodie w końcu ucichły w mojej głowie, dając słowom dojść do głosu, i że w ciszy głos ten zabrzmiał czysto i przejmująco’. My też możemy czasem przetłumaczyć wiersz, tekst piosenki. Ożywić na nowo słowa. O to właśnie chodzi” – dodała Irena.


“Podróże z poezją” odbywają się od ponad trzech lat. Irena jest znaną propagatorką polskiej poezji wśród Polonii; co drugi czwartek prowadzi audycje radiowe na antenie radia 910 AM WRKL w Pomonie. W życiu Ireny wiersze są  obecne na co dzień. Próbuje nimi zarazić  nawet swoją kilkumiesięczną wnuczkę, która również pojawiła się na spotkaniu.


Zanotowała: Danuta Świątek

Zdjęcia: archiwum Ireny Biały

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj