Dzieci i nauczyciele z Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Tadeusza
Kościuszki w Salem, MA.

O korzyściach wynikających z nauczania języka polskiego naszych dzieci, z Anetą Franckiewicz, nauczycielką
w Polskiej Szkole Dokształcającej im. Tadeusza Kościuszki w Salem, MA rozmawia Marta Kustek.

Czy trzeba uczyć języka polskiego dzieci, które urodziły się poza granicami Polski?

Zdecydowanie należy uczyć języka polskiego dzieci, które urodziły się poza granicami kraju. Jest to na przykład konieczne w utrzymywaniu kontaktu z rodziną w Polsce. Więzy rodzinne są bardzo ważne w rozwoju młodego człowieka i konfrontacja z rodziną, nawet, jeśli jest ona bardzo daleko, wpływa pozytywnie na jego psychikę.
Cel ten może być tylko osiągnięty, jeśli istnieje tzw. „wspólny język” między kuzynostwem, czy też w kontaktach wnuki – dziadkowie. Mowa tu zarówno o dosłownym, jak i niedosłownym znaczeniu tego określenia.

Język to nie tylko system do porozumiewania się. Jest to też wartość piętnowana kulturą i tradycjami.
To, dlaczego jesteśmy, kim jesteśmy, jest w zdecydowanym stopniu uzależnione od naszej mentalności
i dziedzictwa. Jeśli decydujemy się na wyjazd za granicę, pozbawiając nasze dzieci bezpośredniego kontaktu
z naszym językiem ojczystym, powstaje przepaść, która niekoniecznie wspomaga wychowanie zgodne
z naszymi tradycjami i wartościami.

W jednych rodzinach są dzieci urodzone w USA i mówią pięknie po polsku, w innych prawie wcale, a ich rodzice twierdzą, że nie można się nauczyć dobrej polskiej mowy mieszkając w USA i posługując się na codzień angielskim. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Wychowanie dzieci w języku polskim na obczyźnie jest zadaniem trudnym, ale nie niemożliwym. Wymaga intensywnej i czasami żmudnej pracy, w której konsekwencja jest bardzo ważnym czynnikiem. Tak, jak we wszystkich aspektach wychowawczych, tak i w tym przypadku, należy niezłomnie i uparcie dążyć do celu. Codzienne życie na obczyźnie, gdzie na ulicy, w szkole, we wszystkich miejscach publicznych itp. język polski nie jest językiem wszechobecnym, utrudnia przekazanie dziecku naszej mowy ojczystej. Tym bardziej powinniśmy dbać o pielęgnację języka polskiego. Zróbmy to także w interesie własnym! Ponadto, badania naukowe potwierdziły, że dzieci dwujęzyczne prześcigają dzieci, wychowane w jednym języku, pod względem inteligencji, z reguły mają lepsze oceny w szkole i potrafią szybciej rozwiązywać problemy:(http://www.nytimes.com/2012/03/18/opinion/sunday/the-benefits-of-bilingualism.html?_r=0)

Wychowując dzieci, pamiętajmy o tym, aby zachowywać się naturalnie i nie tworzyć czegoś nam obcego.
Jeśli naszym naturalnym językiem jest inny język, niż ten w kraju, w którym żyjemy, powinniśmy używać naszego języka ojczystego w domu. Tylko wtedy możemy wychować odpowiedzialne osoby.
Pamiętajmy o naszych korzeniach, przekazujmy polskim dzieciom polskość! Nigdy nie wyszło na złe nikomu,
kto zachowywał się naturalnie we własnym domu. Przecież chcemy dla naszych dzieci to, co najlepsze!

Jak zachęcić dzieci do nauki, bo wiele z nich wcale nie ma ochoty na chodzenie do polskich szkół sobotnich i nie chce rozmawiać w domu po polsku?

Należy uatrakcyjnić dzieciom język i kulturę Polski oraz pokazać plusy mówienia językiem, którym nie wszyscy się wokoło posługują. Można przykładowo dać dzieciom do zrozumienia, że język polski może być czymś
w rodzaju „refugium”. Należy dbać o polskie filmy dziecięce i młodzieżowe (jak i muzykę) w domu i w miarę możliwości dawać kontaktować dzieci z Polską (kolonie letnie z rówieśnikami czy też odwiedziny u rodziny).

Co podpowie pani rodzicom dzieci, które twierdzą, że polski nie przyda się im w Ameryce?

Dodatkowy język jest zawsze plusem. „Tyle razy jesteśmy człowiekiem, iloma językami władamy” – J. W. Goethe. Znajomość języków obcych jest dziś nieodzowna w rozwoju kariery zawodowej. Dzisiejsze dzieci są jutrzejszymi menadżerami. W naszej globalnej wiosce (np. interesy handlowe od zawsze przekraczały granice krajów) wszystkie kontakty są bardzo ważne. Jeśli więc mamy okazję zadbać o przyszłość naszych dzieci, to zróbmy to konsekwentnie! Gdzie lepiej nauczą się one języka obcego, jak nie u „Native speaker” w domu, za darmo?
Skąd wiadomo, jaki język będzie ważny za lat dwadzieścia w wybranym przez nasze dziecko zawodzie?

Panuje opinia, że Polacy spoza Polski nie umieją dobrze mówić po polsku. Czy pani też tak uważa?

W tym miejscu pozwolę sobie na odpowiedź pytaniem na pytanie: Co to znaczy „mówić dobrze w danym języku”? Jaki poziom jest uznawany za dobry? Obecnie panujące poziomy biegłości językowej, przyjęte przed laty przez Unię Europejską (http://bpiwm.ue.katowice.pl/cms/upload/37aa2c37f7.pdfi) i powoli też adoptowane przez pozostałe kraje, jasno klasyfikują umiejętności i wymagania. Czy poziom dobry to poziom B1? Czy też mowa tu o poziomie C1?
Język jest zdecydowanie rozwijającym się stale faktorem. Wiemy doskonale, że wielu Polaków żyjących
w Polsce, również nie posługuje się dobrym polskim. Robimy błędy, nie zdając sobie z tego sprawy. Stale wkraczają w życie nowe słówka, bardzo często zapożyczone z obcych języków (j. angielski jest tu na czołowym miejscu). Proszę pamiętać o tym, oceniając poziom polskiego Polaków, mieszkających poza granicami kraju.

Czy uważa Pani, że akcję taką, jak nasza mogą przynieść poprawę w nastawieniu rodziców do tej kwesti? Czy powinniśmy o tym mówić?

Jak najbardziej należy o tym mówić! Im więcej głosów na ten temat, tym większa świadomość u naszych rodaków. Zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Im częstsze tego typu akcje, tym więcej rodziców będzie uczulonych na te sprawy. Proszę o kontynuację!

Dziękuję za rozmową!

Rozmawiała: Marta Kustek

Poprzedni artykuł„Napastnik w okolicy”
Następny artykuł„Wszystko popłynęło…” – sześć dni po huraganie Sandy. Część 1 – Rockaways, Queens.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj