Tak śpiewaliśmy 15 czerwca na spotkaniu klas maturalnych z 1967 roku byłego Liceum Pedagogicznego w Ostrołęce. Jesteśmy więc 50+; zaczęliśmy drugie półwiecze. Zmienia się nasz wygląd: gabaryty, sylwetki, kolor włosów, dusza jednak się nie starzeje, chociaż dolegliwości przybywa. O nich z uśmiechem poetyckie strofy „Ody do starości” Wisławy Szymborskiej odczytała Zenka:

Spokojnie patrzysz, jak świat się zmienia, gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia. Więc wiwat starość! Niechaj nam służy, nawet gdy trochę chwilami nuży.   Bowiem – jak sądzę – w tym rzecz jest cała, by jak najdłużej ta starość trwała…!!!

A było tak. 

13.30 – 14.00 – spotkanie przed dawną siedzibą szkoły, radosny początek…                      

Do kolorów codzienności dodaliśmy ten jeden upalny dzień. Najlepsze chwile, najcudowniejsze wrażenia z grupą 30 osób. Fenomenalna nasza paka ze szkolnej ławy spotyka się tradycyjnie co kilka lat.

W miniony weekend spotkali się: Halina Kipert (Podeszwa), Maria Jabłońska (Olszewska), Jolanta Kaczmarek (Świderska), Halina Korzeb (Niedźwiecka), Halina Charubin (Nowak), Elżbieta Gruszka Opęchowska, Zdzisław Gosiewski, Zofia Laskowska (Piersa), Tadeusz Florczyk, Andrzej Lenkiewicz, Alicja Pietrzyk (Filochowska), Jadwiga Rozenek (Łada), Zofia Markiewicz (Nowacka), Zenobia Olkowska (Olkowska), Elżbieta Parafianowicz (Jarosławska), Jadwiga Żyjewska (Piersa), Henryk Piotrak, Marianna Brzózka (Skarżyńska), Cyryla Domurad (Sokołowska), Anna Nosek (Bednarczyk), Stanisław Terlik, Bogusław Włodarczyk, Tadeusz Włodarczyk, Krystyna Obrębska (Wysocka), Emil Zadrożny, Włodzimierz Zawistowski, Danuta Łuczyk (Rawa). W ostatniej chwili wycofał się nasz akordeonista Kazimierz Greloch, a szefowa Vb – Bożena Chojnacka usprawiedliwiła swą nieobecność. Absolwenci  LP przybyli  z  Warszawy, Otwocka, Lasek Warszawskich, Michałowic, Olsztyna, Gdańska, Ostrowi Mazowieckiej, Wyszkowa, z Łysych, z Łomży  i okolic Ostrołęki. 

.

.

Było radośnie i wesoło. Serdeczne uściski przed szkołą, bliskość serc wielkiej szkolnej rodziny, spotkania wzrokowe integrowały uczestników, rosła też żywa ciekawość, co u kogo słychać. Na dobre rozmowy trwały w restauracji, w której było chłodniej niż na zewnątrz.

O 15.00 dotarliśmy do klasztoru, gdzie uczestniczyliśmy we mszy świętej w intencji żyjących i zmarłych z naszego szkolnego środowiska. Usłyszeliśmy piękne słowa o roli profesji, którą przez lata wykonywaliśmy, a po nabożeństwie zrobiliśmy  wspólne pamiątkowe zdjęcie. 

.

.

I krętymi uliczkami pomknęliśmy do  restauracji „Nad Narwią”. Na pięknie przygotowanych stołach smakowitości na zimno, ciepło i słodko. Róg obfitości. Tort z okazji imienin naszej Joli i gromkie  „Sto lat”  dla solenizantki. Pyszna kawa i napoje chłodzące czekały na stoliku pod oknem.

Śpiewaliśmy  piosenki przygotowane przez naszą Marysię Olszewską i pana profesora Henryka Ćwintala. Pan Profesor z nieodłącznymi skrzypcami, jak zawsze uśmiechnięty i bardzo cierpliwy, uczył nas optymistycznej piosenki cytowanej w tytule. Granie i śpiewanie jak dawniej, jak w liceum, głównie piosenki związane z Kurpiowszczyzną, o co Maria bardzo się postarała, dając nam do rąk nie tylko teksty, ale i nuty (wyjęte z jej własnego zeszytu?)  Potem jeszcze tańce w kółeczku, w parach, pojedynczo,  jak na niezapomnianych prywatkach z lat 60…  Tak, tak! Te nasze „balety” przy muzyce puszczanej przez Staszka znakomicie  bawiły pokolenie 70 +. 

Program pełen niespodzianek, jak zawsze, przygotował ten sam aktyw społeczników. Dziękujemy im najserdeczniej za folder, za miłe spotkanie pełne wzruszeń, emocji i okazji do refleksji. Balowaliśmy do 2. po północy. Takie „rocznikowe” spotkania to świetna okazja do sentymentalnej podróży w przeszłość.

Z kadry naszych nauczycieli byli z nami także: Pani Jadwiga Kępska i Pan Jerzy Dziewirski. Pani Profesor od fizyki zaznaczała, że w grudniu skończy 90 lat. Sto lat, wszystkiego dobrego!  Pani Profesor pozostaje ciągle osobą uśmiechniętą i życzliwą, skromną, otwartą na ludzi. 

.

.

Równie przyjemny jest kontakt z naszym  historykiem Prof. Jerzym Dziewirskim. Pan Prof. Działa ciągle jako historyk – badacz losów ludzi i ziemi, z którą związał życie zawodowe. Życzymy Panu Profesorowi możliwości dalszej pracy w dobrym zdrowiu.  

Nasi kochani i lubiani profesorowie są z nami na każdym spotkaniu, podziwiając nasz rocznik za trwałe więzi, przyjaźń. Cieszy nas ich obecność i dobra forma. Wspomnienia, wzruszenia i długie rozmowy o życiu. Nie  udało się pogadać ze wszystkimi. Ale, jak sądzę,  odbyte rozmowy  to „dom duchowy” każdego z nas, czego nikt i nigdy nie może nam odebrać. Przypominanie radosnych chwil z lat szkolnych (smutne raczej się zatarły) to coś, co idzie z nami przez życie. 

 Zaskoczeniem były dokumenty historyczne sprzed ponad pięćdziesięciu lat. Kolega Tadeusz odczytał  swoje wypracowanie z zeszytu, który w domowym archiwum przetrzymuje od 1965 roku. Temat: „Moje wrażenia z wycieczki” (sprawozdanie) został oceniony przez panią Zofię Rogalewicz bardzo surowo.  Tadzio prosił koleżanki polonistki o wyrażenie opinii o swojej pracy. Były znacznie mniej ostre. Jednak wypracowanie kolegi dało wiele powodów do śmiechu. Ktoś przypomniał, że nasza wymagająca polonistka ma w Ostrołęce swoją ulicę.

Koleżanka Krysia przywiozła wzorowo prowadzony zeszyt z matematyki (też z 1965 roku)  z datami lekcji i z pogrubionymi tematami. To kolejny dowód na to, jak w liceum pielęgnowano zapisy. W klasie  VA matematyki uczyła pani Janina Bednarska, która zmarła w 2016 roku.

Natłok wrażeń i przeżyć nie zdoła spisać me pióro. Wiem, że dla rocznika 1967 (matura) czas stanął w miniony weekend 15-16 czerwca 2019r. Przyznaję otwarcie, że spotkanie klasy VA, VB i VC z Liceum Pedagogicznego w Ostrołęce wypadło fantastycznie, co utrwalono na dziesiątkach fotografii.

 Potrafimy się trzymać razem mimo upływu czasu,  mając potrzebę spotykania się i biesiadowania.

Tak szybko mijają chwile, tak szybko mija nam czas. Spotkanie uważam za bardzo udane. Wszyscy do siebie jesteśmy pozytywnie nastawieni, tęsknimy za sobą.

Za dwa lata znów się spotkamy. Do zobaczenia.

                                                                                                                                                  Anna Nosek

Poprzedni artykułJak przygotować się do Seal of Biliteracy? Pisz jak najwięcej po polsku!
Następny artykułZostawić po sobie ślad…

1 KOMENTARZ

  1. Brawo dla wszystkich Uczestników! Piękna historia, pięknie opowiedziana. Ma Pani niezwykłą lekkość pióra, z przyjemnością czyta się każdy wers. Gratuluję fenomenalnej grupy przyjaciół i tej młodości Waszych dusz!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj