pic415749_md

Podchody, pociąg ze słów i zabawa detektywistyczna to tylko niektóre sposoby na wzbogacenie słownictwa u polskich dzieci mieszkających za granicą. Różne sposoby na naukę języka bez podręcznika – proponuje Agata Szybura doktorantka w Katedrze Języka Polskiego jako Obcego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tabele, schematy, listy słówek, fiszki… Każdy, kto uczył się języka obcego sposobem „szkolnym” wspomina je jako koszmar. Na domiar złego te same słowa, które pracowicie wkuwaliśmy na pamięć, chowały się gdzieś w jej odmętach i za nic nie chciały się przypomnieć, gdy były naprawdę potrzebne. A czy można nauczyć się języka unikając żmudnego wkuwania słówek na pamięć? Czy można sprawić, by nauka ta była łatwa i przyjemna, a w dodatku skuteczna? Prawdopodobnie nie istnieje cudowny sposób na poznanie języka bez wysiłku, ale na pewno można ten wysiłek ograniczyć. Jest to ważne w kontekście dzieci, które szczególnie łatwo zniechęcają się do nauki. Jak więc sprawić, aby np. dziecko żyjące w innym kraju, niż ten, z którego pochodzą jego rodzice (a takie dziecko w pewnym wieku jest szczególnie narażone na zniechęcenie), już na początku nie zraziło się do nauki swojego języka dziedzictwa?

Aby nie dopuścić do dziecięcego zniechęcenia, dobrze by było, gdyby rodzice wykazali się pomysłowością i zrozumieniem, w jaki sposób przebiega proces nauczania języka u dzieci. Najważniejsze jest, aby pamiętali, że dla dzieci (i nie tylko) najbardziej odpowiednie będą właśnie te metody nauki języka, które wiążą się z zabawą. Zadaniem rodziców jest więc wybrać spośród tych metod takie, które będą również zgodne z możliwościami rozwojowymi dzieci. Tak naprawdę, aby połączyć te wszystkie kwestie, trzeba wykorzystać naturalną ciekawość dzieci oraz chęć do nauki i poznawania świata. Pamiętajmy, że dla dzieci to, co nowe, jest ciekawe.

Skakać w górę jak kangur

Rozbudowywanie słownictwa może się dokonać poprzez nauczanie pośrednie, czyli zanurzenie dziecka w języku i wykorzystanie jego naturalnej aktywności, jaką są rozmowy w domu po polsku, opowiadanie bajek i historyjek. Tymczasem nauczanie bezpośrednie będzie ukierunkowane – bezpośrednio, jak sama nazwa wskazuje – na pracę ze słownictwem. Do nauczania bezpośredniego można wykorzystać piosenki, rymowanki, różne gry i zabawy na świeżym powietrzu. Szczególnie dla młodszych dzieci (4-6 lat) piosenki i rymowanki są dobrym pomysłem ze względu na wzrost wrażliwości słuchu muzycznego i fonematycznego, jaki następuje w tym wieku.

Sprawność motoryczna jest w tym okresie coraz większa i zabawy ruchowe są najlepszą formą pracy dla dzieci. Uczenie się nazw zwierząt może być dobrą okazją do przeistoczenia się w nie. Możemy głośno stąpać jak słoń, skakać w górę jak kangur lub latać z szeroko rozpostartymi ramionami niczym orzeł. Dla aktywnych maluchów z kolei dobrym pomysłem może się okazać zabawa w policjanta i samochody. Dorosły kieruje ruchem poprzez komendy: „stój” „skręć w prawo”, „jedź prosto” „przejedź przez skrzyżowanie” itp., zapoznając dzieci z formą trybu rozkazującego. Dzieci  udając jazdę samochodem, poruszają się zgodnie ze wskazówkami policjanta.

Kolejny przykład zabawy ruchowej to adaptacja zabawy „Twister”, polegającą na kręceniu ( ang. twist – kręcić) kołowrotkiem, który po zatrzymaniu wskaże część ciała np. prawą rękę lub nogę uczestnika zabawy. Następnie będzie on miał za zadanie położyć tę część ciała na planszy w miejscu wskazanym przez drugi kołowrotek (koła o różnych kolorach). Podstawową wersję urozmaicamy poprzez dodanie do poleceń nazw różnych części ciała, np. „połóż prawy łokieć na zielony kolor”.  Może się okazać, że uczenie się nazw części ciała jeszcze nigdy nie było tak zabawne, szczególnie gdy w rolę wykonującego polecenia, dzieci zaangażują rodziców, czego efektem będzie tata leżący z nosem na czerwonym kółku planszy „Twistera”.

Inna wersja tej gry może już toczyć się poza planszą. Wykorzystujemy to, co nas otacza – meble, zabawki. Przykładowe polecenia w tej zabawie mogły by brzmieć: „prawa noga nad krzesłem”, „ lewy łokieć pod lampą”. To doskonały sposób na przećwiczenie przyimków i przypadków, które się z nimi łączą, np. pod, nad, przed +Narzędnik, obok + Dopełniacz itd.

Angażujemy wszystkie zmysły

Jeśli zdecydujemy się ćwiczyć słownictwo na świeżym powietrzu, będziemy mieli pod ręką mnóstwo rzeczy, które pachną, są przyjemne lub szorstkie w dotyku  albo też mienią się kolorami. Niektóre z nich może nawet wydają z siebie dźwięki – melodię, huk, stukanie. Jedne trzeba wprawić w ruch, inne uderzyć, a w inne się tylko wsłuchać. Prosząc dzieci o wyliczenie jak największej liczby rzeczy danego koloru znajdujących się w zasięgu wzroku, angażujemy ich zmysł wzroku i przy okazji zaspokajamy chęć rywalizacji. Natomiast odpoczynek na kocu to czas, by wsłuchać się w odgłosy lasu (być może uda się nawet poznać po śpiewie niektóre gatunki ptaków) lub dotknąć liści drzew, trawy i płatków kwiatów po to, by zdecydować, które z nich są delikatne, szorstkie, gładkie lub mechate. Wykorzystanie tych wszystkich wrażeń zaangażuje do pracy dziecięce zmysły, a im więcej ich zaangażujemy, tym łatwiej i na dłużej dane słowo zostanie zapamiętane (podejście wielozmysłowe). Spacer po ogrodzie z zawiązanymi oczami lub smakowanie potraw bez możliwości podpatrzenia ich to świetny przykład takiej wielozmysłowej nauki słownictwa.

Atrakcyjność przedmiotu, który dziecko poznaje pomaga także w skoncentrowaniu uwagi. Do momentu rozpoczęcia nauki w szkole (6-7 lat) u dzieci dominuje uwaga mimowolna, co oznacza, że potrafią się skupić na tym, co jest kolorowe, przyciąga zapachem lub wydaje jakiś intrygujący dźwięk. To jest wskazówka dla rodziców, którzy zastanawiają się, gdzie szukać czegoś, co zaciekawi dzieci. Odgłosy i kolory miasta, melodia lasu, zapachy unoszące się w kuchni podczas gotowania – wszystko to może być doskonałym pretekstem do nauki. Zgadywanie po zapachu, co będzie dziś na obiad, to zabawa dla największych smakoszy. Propozycją dla odważnych będzie degustowanie nowych potraw lub przypraw, które otworzą nasze podniebienia na nowe smaki oraz wzbogacą słownictwo.

Jest firanka, nie ma firanki

Bawiąc się z młodszymi dziećmi warto pamiętać o jeszcze jednej kwestii. Jeśli chcemy prosić dziecko o opisanie tego co widzi (obraz w galerii sztuki, widok za oknem, przechodzący ludzie w parku), pytajmy o drobne elementy, a na końcu o tło i duże części. Percepcja od szczegółu do ogółu jest preferowana przez młodsze dzieci, co tłumaczy, dlaczego tak lubią wyszukiwanie różnic na obrazkach. Przy okazji, ćwiczymy konstrukcję zaprzeczenia, która wymaga użycia Dopełniacza, np. „w tym oknie jest firanka, a w tamtym nie ma firanki”.

Inna wersja takiej zabawy detektywistycznej polega na opisywaniu przez jedną osobę wybranej rzeczy, która znajduje się w zasięgu wzroku: np. „ to na co patrzę jest małe, pomarańczowe, słodkie, ale bywa czasami kwaśne”. Zadaniem rozmówcy jest odgadnąć o jaki przedmiot chodzi. Następnie role się odwracają. Ćwiczymy przy tej okazji przymiotniki, które w tej sytuacji opisują kolory, kształt oraz smak. Miejsce, w jakim się znajdujemy, determinuje krąg tematyczny ćwiczonego słownictwa. Atrakcyjność tego ćwiczenia podnosi wspomniana wcześniej preferencja dzieci do analizowania szczegółów i drobnych elementów.

Jak najwięcej wyrazów na literę „D”

Dla dzieci w wieku szkolnym również ciekawe będzie to, co jest nowe, działa na ich zmysły i umożliwia działanie w ruchu. Główną zasadą, o której powinniśmy pamiętać jest to, że ich możliwości poznawcze koncentrują się wokół konkretów – przedmiotów im znanych, dostępnych w najbliższym otoczeniu. Przekraczające ich możliwości będą zadania wymagające myślenia abstrakcyjnego, oddalenia od rzeczywistego doświadczenia czy bazujące na hipotezach.

Dla starszych dzieci świetną zabawą są podchody – dorośli przygotowują dla dzieci trasę, która prowadzi od zadania do zadania. Poprawne wykonanie polecenia prowadzi do kolejnego punktu na trasie. Wygrywa ten, kto najlepiej wykonał zadanie lub dotarł do mety najszybciej. Konkurować mogą ze sobą drużyny lub uczestnicy indywidualnie. Trudniejsza i dużo ciekawsza wersja dla bardziej samodzielnych dzieci polega na wzajemnym opracowaniu dla konkurencyjnych grup trasy i zadań. Dzieci ćwiczą w ten sposób min. formy trybu rozkazującego i czasowniki ruchu. Przykładowe zadania to: „Rozglądnij się dookoła. Wymień jak najwięcej wyrazów na literę „D”, które widzisz wokół siebie. Im więcej słów podasz, tym więcej liter hasła dostaniesz. HASŁO: SZUKAJ CZERWONEJ WSTĄŻKI”, ,„Zrób 10 przysiadów”,

„Wymień trzech królów Polski”, „Szukaj wskazówki na ziemi”.

O szkole po polsku

W czasie długiej podróży lub spaceru doskonale sprawdzi się zabawa w „pociąg ze słów”. Polega ona na budowaniu ciągu słów, których ostatnia litera jest jednocześnie pierwszą literą następnego słowa. Z pewnością pomoże to zrozumieć proces ubezdźwięcznienia zachodzącego na końcu wyrazów i zapamiętać pisownię wyrazów takich jak np. arbuz, chleb. Przykładowy ciąg wyrazów mógłby wyglądać następująco: mata – ananas – sól – liść – ćma.

Obszary tematyczne, o które szczególnie należy zadbać to te mające związek z codziennym życiem dziecka. Słowa nazywające rzeczywistość szkolną lub przedszkolną (nazwy przyborów, zabawek, zabaw, słownictwo specjalistyczne charakterystyczne dla danego przedmiotu itp.) są ważne, bo dziecko zazwyczaj zna je tylko w tym języku, w którym się z nimi styka, nie znając polskich odpowiedników. Aby wyrównać owe braki często wystarczy rozmawiać o przebiegu dnia, sukcesach odniesionych w szkole oraz ewentualnych problemach szkolnych dziecka, pamiętając o tym, by nie stosować cytatów, ale używać tylko języka polskiego.

Projekt dla powracających

Jeśli pobyt za granicą ma mieć charakter ograniczony w czasie, warto zrównoważyć nabywanie wiedzy w języku kraju emigracji poznaniem adekwatnego słownictwa w języku polskim, na przykład poprzez poznawanie terminologii odnoszącej się do zjawisk przyrody lub problemów ekologicznych. Będzie to dobrym przygotowaniem dziecka do wejścia w rolę reemigranta i powrotu do polskiej szkoły. Dla starszych uczniów mogłoby to przyjąć formę projektu poruszającego kwestie zanieczyszczenia środowiska. Pierwszy etap projektu to spacer po okolicy i omówienie problemu na podstawie obserwacji. Kolejny etap to zdobywanie wiedzy specjalistycznej z wykorzystaniem polskojęzycznych stron internetowych. Interesującym elementem takiego projektu może być przeprowadzenie sondy wśród znajomych na temat ich proekologicznych działań lub opinii na temat najważniejszych problemów związanych z zanieczyszczeniem środowiska. Końcowy efekt to  prezentacja wyników ankiety z propozycjami proekologicznych działań dla rodziny. Innym rozwiązaniem może być zorganizowanie konkursu plastycznego, a nawet proekologicznego festynu dla wszystkich znajomych.

Pamiętajmy o tym, by do uczenia się słownictwa, wykorzystywać to, co znajduje się w otoczeniu dziecka! W ten prosty sposób dostosowujemy się do jego możliwości rozwojowych, z pewnością przyniesie szybkie efekty oraz wiele przyjemności i satysfakcji. Nawet odpoczynek na plaży i wpatrywanie się w chmury płynące na niebie to świetna okazja do rozwijania sprawności mówienia po polsku. Wystarczy przyjrzeć się obłokom i powiedzieć co przypominają swoim kształtem. Zabawa w sam raz na wakacje!

 

Agata Szybura

 

Doktorantka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, lektorka języka polskiego jako obcego i drugiego dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, studentów i dorosłych. Przygotowuje pracę doktorską, w której zajmuje się m.in. diagnozą znajomości języka polskiego wśród uczniów imigranckich w krakowskich szkołach.

 

godlo_senat z podpisem 1Serwis Wszystko o dwujęzyczności jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Uniwersytetu Waszawskiego. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Senatu zadań w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą w 2016 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o zleceniu zadania publicznego przez Kancelarię Senatu oraz przyznaniu dotacji na jego wykonanie w 2016 r.”.

Poprzedni artykułStając się pszczelarzem
Następny artykuł„W szkole i w domu” – nowy podręcznik do drugiej klasy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj