.

Rozmowa z Marzeną Owiński, inicjatorką wprowadzenia ogólnokrajowego testu z języka polskiego i główną koordynatorką programu Seal of Biliteracy. 

Marzena Owinski

Danuta Świątek: Wszyscy moi rozmówcy do cyklu artykułów o egzaminie do Seal of Biliteracy, podkreślali, że za mało pisali wypracowań w szkole i napisanie trzech esejów na egzaminie było jego najtrudniejszą częścią. Czy też tak uważasz?

Marzena Owiński: Zgadzam się z tymi wypowiedziami. Jak wynika ze statystyk którymi dysponuję, uczniowie zdają część pisemną najsłabiej i jest to główny powód nieosiągnięcia wymaganego poziomu dla celów Seal of Biliteracy. Wiem również z doświadczenia, że nasi uczniowie w polskich szkołach za mało piszą na tematy współczesne, społeczne, dotyczące ich samych i świata ich otaczającego. Częściej skupiamy się na uczeniu ich wiedzy historycznej, czy literaturoznawczej, a za mało poświęcamy czasu na praktyczną stronę języka, czyli na uczenie poprawnej wypowiedzi, zarówno pisemnej, jak i ustnej.

DS: Co zatem radzisz nauczycielom? 

MO: Nauczycielom w sobotnich szkołach radziłabym bardziej skoncentrować się na uczeniu uczniów pisania, i to na tematy bardzo współczesne i dotyczącego życia i środowiska młodzieży. Nie jestem przeciwna nauczaniu literatury, ale w szkołach polonijnych nie mamy na wszystko czasu. Musimy wybierać. Co z tego, że nauczymy dzieci o polskich pisarzach czy poetach, jeśli nie będą umiały napisać o sobie poprawnie kilku zdań po polsku? W przyszłości bardziej przyda im się poprawne pisanie niż znajomość szczegółów polskiej literatury. Jest jeszcze jeden aspekt. Literatura nie zapoznaje uczniów ze współczesnym słownictwem. Język polski może się uczniom przydać w przyszłości w pracy, przy tłumaczeniu czy pisaniu dokumentów. Ale musi to być język polski, używany na co dzień w naszym życiu, nie ten, którym posługiwano się dekady wcześniej. Często się zdarza, że polscy uczniowie nie radzą sobie z prostymi wyrazami, które często występują w słownictwie amerykańskim, takim jak na przykład: community, neighborhood czy advice, nie znają ich polskich odpowiedników.

DS: A co radzisz rodzicom?

MO: Rodzicom polecałabym pisanie ze swoimi dziećmi sms-ów po polsku, proszenie o przygotowanie listy zakupów w języku polskim, używanie jak najczęściej języka w różnych codziennych sytuacjach. Bardzo ważne jest, aby uczniowie polonijni wyjeżdżali do Polski na wakacje. W ten sposób poznają współczesne słownictwo, które używane jest na bieżąco w Polsce przez różne grupy wiekowe. Tu, w naszych domach, nasze słownictwo jest bardzo ograniczone. W Polsce zaś mają okazję poznać słowa, które używane są na bieżąco w sytuacjach formalnych i nieformalnych. Fajnie jest wysłać dzieci po zakupy, czy poprosić, aby same sobie zamówiły jedzenie w restauracji, czy kupiły bilet. Coraz trudniej jest zachęcić dzieci i młodzież do czytania książek, ale jeśli podsuniemy im artykuły o współczesnej muzyce, modzie, czy grach, to może ich wtedy zachęcimy. Polecam magazyn online Cogito dla dzieci i młodzieży polonijnej.  Myślę, że śmiało może być również wykorzystywany w czasie zajęć szkolnych. Wiem, że wiele szkół otrzymuje emaile z powiadomieniem o nowych numerach. Jeśli nie, to tu można zajrzeć do jednego z numerów: http://www.pbc.uw.edu.pl/13127/1/Cogito_2019_07.pdf

DS: Czy mogłabyś podać kilka przykładowych tematów na egzamin?

MO: Niestety, nie mogę podać samych tematów, jakie występują na egzaminie, bo nie są powszechnie dostępne. Są również co roku zmieniane. Jednak zapraszam na stronę Seal of Biliteracy po polsku gdzie podaję wskazówki do podniesienia kompetencji językowej i jej wskaźniki. Na stronie znajdują się pierwsze instrukcje dla uczniów i nauczycieli, na co zwracać uwagę przy przygotowywaniu ich do testu. Obecnie pracuję nad kolejnymi uwagami na temat problemów językowych uczniów piszących test. Niedługo również opublikuję tematykę, którą powinni znać uczniowie na różnych poziomach.

DS: Obok propozycji dla rodziców jakie wcześniej przedstawiłaś, jak jeszcze można rozwinąć polskie słownictwo polonijnych uczniów przygotowując ich do egzaminu?

MO: Przede wszystkim rozmawiać po polsku, czytać artykuły, prasę, słuchać, czy oglądać wiadomości telewizyjne. Tematy na egzaminie nie są trudne. Powiedziałabym wręcz, że są z życia wzięte. Często uczniowie nie mają okazji na nie rozmawiać, a tym bardziej pisać. Nie posiadają rozbudowanego słownictwa funkcjonującego w życiu współczesnym. Musimy pamiętać, że język jest żywy i dynamiczny. Dopasowuje się do potrzeb cywilizacji, przemian społecznych, obecnych trendów i tendencji. My sami łapiemy się za głowę, kiedy słyszymy nowe słowo, powstałe na potrzebę nowej dziedziny, czy rzeczy. Musimy dać naszym dzieciom możliwość przysłuchiwania się bieżącemu językowi, czy wręcz zanurzenia się w nim. Wiem, że nie jest to łatwe.  

DS: W czasie naszych wcześniejszych rozmów wspominałaś o pomyśle na stworzenie w klasie lub w domu banku słów.

MO: Tak. Jeśli brakuje nam pomysłów na tematy esejów, czy zastanawiamy się nad stworzeniem banku słów dla naszych uczniów, może wystarczy użyć tego, co jest dostępne już w internecie. Na przykład, użyjmy najbardziej popularnych amerykańskich tematów esejów dla uczniów szkoły średniej. Tu link do jednej z list, które ja znalazłam https://eliteessaywriters.com/blog/essay-topics-for-high-school-level-students/

Myślę, że warto wziąć taki temat z listy i poprosić uczniów o przetłumaczenie go na język polski, a potem o napisanie ośmiu do dziesięciu zdań. Okaże się to wcale niełatwym zadaniem, pomimo, że nasze dzieci znają te tematy ze swoich szkół amerykańskich. Wynika to głównie z braku znajomości tego słownictwa w języku polskim.

DS: A jak przygotować ucznia do części ustnej egzaminu, która dla niektórych moich rozmówców również stanowiła duże wyzwanie?

MO: Sama zastanawiałam się nad tym, jak przygotować naszych uczniów do wypowiedzi ustnej. Tematy w części pisemnej i ustnej są bardzo podobne. Możemy stosować więc takie same metody uczenia języka. Miałam okazję przesłuchania kilkudziesięciu takich wypowiedzi. Zauważyłam, że przede wszystkim brakuje im struktury i logicznej zwięzłości. Kiedy byłam na studiach, musiałam wziąć przedmiot Speech. Jak można się domyślać, ten przedmiot nie był dla mnie łatwy, zwłaszcza, że byłam jedyną emigrantką w grupie. Jednak ten przedmiot nie był łatwy również dla Amerykanów, ponieważ wiele osób ma problemy z publicznym mówieniem. Należy przede wszystkim poznać reguły wypowiedzi ustnej. W Stanach istnieje organizacja edukacyjna non profit, która uczy publicznego przemawiania w swoich klubach na całym świecie. Nazywa się Toastmasters International. Może powinniśmy wprowadzić takie kluby do naszych szkół? Bardzo polecam zapoznać się z ich pomysłami i wskazówkami. https://www.toastmasters.org/resources/public-speaking-tips

DS: Niektórzy uczniowie skończą naukę w szkole sobotniej w 8 klasie. Jak już w 7 i 8 klasie ukierunkować uczniów do przygotowania się do egzaminu?

MO: Program Seal of Biliteracy jest skierowany dla uczniów trzeciej i czwartej klasy szkoły średniej i tylko uczeń, który kończy szkołę średnią może otrzymać Seal of Biliteracy. Są dwa ważne powody, dla których tak jest. Zapewnia to, że uczeń spędził przynajmniej osiem do dwustastu lat na nauce języka, okres, który zapewnia osiągnięcie odpowiedniego poziomu biegłości językowej. Po drugie, słownictwo na egzaminie jest już raczej słownictwem charakterystycznym dla ludzi dorosłych, a nie dzieci. Chodzi o to, żeby dana osoba umiała sobie poradzić z językiem w życiu dorosłym, musi więc znać odpowiednie słownictwo. Inaczej będzie wyglądał zasób słownictwa ucznia klasy ósmej, a inaczej osiemnastolatka. Zakończenie nauki na klasie ósmej nie jest więc dobrym pomysłem. To trochę tak, jakbyśmy rozwiązywali zadanie  z matematyki i stanęli w połowie, nie osiągając wyniku. Musimy przygotować ucznia do poradzenia sobie z językiem w życiu dorosłym. Niestety, wciąż popełniamy te same błędy, ucząc naszych uczniów w ten sam sposób, jak nas samych uczono dwadzieścia, trzydzieści lat temu zapominając, że obecna sytuacja ucznia jest zupełnie inna. Uczmy dzieci praktycznego języka, który będą mogli użyć na co dzień, w życiu codziennym czy w pracy.

DS: Uczniowie, którzy skończą naukę na 8 klasie, mają 2 lub 3 lata przestoju przed egzaminem. Jak ten czas wykorzystać, by być gotowym na egzamin w 3 i 4 klasie liceum?

MO: Jeśli uczniowie rezygnują ze szkoły, to może należy zastanowić się, dlaczego to robią. Może dlatego, że nauka w szkole nie jest adekwatna zupełnie do życia współczesnego, a program nauczania w szkołach polskich nie przypomina zupełnie programu amerykańskiego. Może gdybyśmy przyjrzeli się choć trochę, jak uczą naszych uczniów języka angielskiego czy obcego w szkołach amerykańskich, na co zwracają uwagę i jakie elementy uczniowie lubią i wybrali z tego najważniejsze rzeczy, to wtedy moglibyśmy mieć większy wpływ na naszych uczniów. 

Muszę tu przede wszystkim podkreślić, że szkoły polonijne odgrywają bardzo ważną rolę w edukacji naszych dzieci i są istotną częścią uzupełniającą system edukacji amerykańskiej. Musimy jednak wciąż uaktualniać programy i metody nauczania i starać się znajdywać sposoby na zatrzymanie uczniów w szkole. Na konferencji szkół etnicznych w Waszyngtonie, w której uczestniczyłam w tamtym roku, a na której zebrali się przedstawiciele szkół ponad dwudziestu języków, rozmowy dotyczyły tych samych problemów pojawiających się w różnych grupach etnicznych, czyli niechęci uczniów do nauki języka etnicznego, czy rozdźwięku pomiędzy nauczaniem w szkołach etnicznych i w szkołach amerykańskich. Jedna z prowadzących wykład zasugerowała nauczycielom, aby szkoły etniczne nawiązały kontakt, czy wręcz współpracę ze szkołami amerykańskimi znajdującymi się w ich pobliżu. W ten sposób obie strony mogą nawzajem się wspierać i uzupełniać.

Wracając do pytania, w naszych czasach w ogóle jest bardzo trudno uczyć współczesną młodzież. Musimy znaleźć więc coś, co ją zainteresuje i zatrzyma w szkole polonijnej. Jeśli nie, to należy doradzić młodym ludziom, aby pisali dziennik po polsku, maile, listy zakupów, krótkie wypowiedzi do dziesięciu zdań. Żeby jak najczęściej używali języka biernie i aktywnie.

DS: Dziękuję za rozmowę.

.

Rozmawiała: Danuta Świątek

Zdjęcie: archiwum Marzeny Owinski

Seal of Biliteracy – Pieczęć dwujęzyczności to wyróżnienie przyznawane przez amerykańskie szkoły średnie i okręgi szkolne za biegły poziom w języku polskim. Wyróżnienie umieszcza się w formie pieczęci na dyplomie ukończenia szkoły średniej. Do egzaminu mogą podejść uczniowie klas 3 i 4 liceum. Seal of Biliteracy jest przygotowany przez amerykańską firmę AVANT Assessment. Egzamin LOTE jest opracowany przez polonijnych nauczycieli.

Materiały pomocnicze dla uczniów, którzy chcą sprawdzić poziom swoich kompetencji językowych na stronie www.sealofbiliteracypopolsku.com

Poprzedni artykułLawendowy labirynt
Następny artykułBabcia Bożenka: Sierpień pielgrzymkami “stoi”
Danuta Świątek
Danuta Świątek – redaktor naczelna portalu. Dziennikarka prasowa. Była korespondentka „Życia Warszawy” i „PANI” w Nowym Jorku. Współpracowała z amerykańską edycją „BusinessWeek” i „Working Mother”. Autorka książek m. in. “Kimberly”, „Kimberly jedzie do Polski” i współautorka “Przewodnika po Nowym Jorku”. Terapia reminiscencyjna jest jej wielką pasją. Każdą sobotę spędza z dziećmi w polonijej szkole, gdzie ma szansę działać na rzecz dwujęzyczności w praktyce. Koordynatorka akcji „Cała Polonia czyta dzieciom” w USA. Kontakt: DanutaSP@outlook.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj