Ewa Kasprzyk mieszka w Bergen, do którego można dotrzeć z Oslo pociągiem i przez 7 godzin podziwiać malowniczą górską trasę. Mama 11-letniego Filipa i 16-letniej Julii. Nauczycielka w Polskiej Szkole im. Marynarki Wojennej RP w Bergen. Pracuje również w norweskim przedszkolu.

Z Ewą Kasprzyk rozmawia Danuta Świątek

xxx

Czy wirus COVID-19 również ogranicza wyprawy po górach w okolicach Bergen, które jest stolicą norweskich fiordów, miejscem wyjątkowo atrakcyjnym do tego rodzaju wycieczek?

Obecnie poleca się trasy indywidualne z kompasem, a nie utarte szlaki, żeby nie spotykać się z ludźmi. W naszej okolicy są urocze letniskowe domy, hytta. Posiada je większość Norwegów. Obecnie obowiązuje zakaz wyjazdu na hytte i dotyczy wszystkich mieszkańców. Nie wolno wyjeżdżać poza kommunę, czyli gminę. Zdarza się, że ludzie nie stosują się do zaleceń. Tydzień temu zawitało słońce do Norwegii i wtedy wielu ludzi wyszło na wycieczki górskie z rodzinami. Dodam, że zajęcia sportowe są też zawieszone, ale można zorganizować trening z maksymalnie pięcioma osobami. Należy jednak zachować odległość jednego metra od każdej osoby. W mojej gminie nie wolno organizować treningów. 

Czy ulice Bergen, miasta blisko 300-tysięcznego, są opustoszałe?

Puste ulice! W zdecydowanej większości Norwegowie przestrzegają przepisów ustalonych w walce z wirusem. Złamanie kwarantanny jest karane. Można za to zapłacić 20 tys. koron, czyli około $200. Każdy przyjeżdżający z innego kraju ma 2 tygodnie kwarantanny. Istytut Zdrowia współpracuje z telefonią komórkową Telenor i sprawdza jak przemieszczają się mieszkańcy Norwegii. Pracują nad stworzeniem app, który będzie informował, gdzie jest dużo ludzi. Z tego co wiem, to w kraju zmarło 50 osób i 5200 jest zarażonych koronawirusem. 

A jak z przepisami w sklepach spożywczych?

Trzy tygodnie temu ludzie w panice robili zakupy i brakowało papieru toaletowego oraz środków dezynfekujących. Rząd prosił o spokój i nie kupowanie na zapas, bo dla każdego wystarczy. Obecnie jest spokój i niczego nie brakuje, bo nie chomikujemy. Na każdego klienta czeka w wejściu sklepu sanitizer do odkażenia rąk. Kupujący powinni być od siebie oddaleni o jeden metr.

Jak wygląda dzień nauki online u Pani dzieci?

W Norwegii szkoły już dawno przeszły na naukę online i dlatego obecna sytuacja nie jest wielkim wyzwaniem dla uczniów, którzy wiedzą jak pobierać zadania domowe online i jak brać udział lekcjach w sieci. Teraz nauka odbywa się od 9.00 do 11.00, potem godzina przerwy na lunch i od 12.00 do 14.00. W szkole Filipa każdego dnia są tylko uczone dwa przedmioty, bo szkoły same decydują jak zajęcia będą przebiegać. Dużą uwagę przywiązuje się też do zajęć praktycznych uczniów w szkole podstawowej i gimnazjum.

Na czym polegają zajęcia praktyczne?

Polegają one na pomocy w domu, z której rozlicza się uczeń w szkole. Dzisiaj syn powiesił pranie i posprzątał łazienkę. Czasem coś ugotuje. Z takich zajęć należy zrobić zdjęcie i potem je wysłać do nauczyciela.

Świetny pomysł z zajęciami praktycznymi, szczególnie teraz! Czy podobny model nauki stosujecie w polskiej szkole?

Ostatnio zadałam moim uczniom, by napisali sami przepis, podali listę składników, potrzebne przybory kuchenne, zapisali czynności w kolejności, stosując czasowniki w tej samej formie gramatycznej. 

Jak obecnie wyglądają zajęcia w polskiej szkole?

Mamy około 180 uczniów w Polskiej Szkole. Założyliśmy bloga szkolnego, na którym uczniowie mogą dzielić się wszystkim tym co robią w domu. Zadania umieszczone są na stronie internetowej szkoły. Niektórzy nauczyciele używają Facebooka, messengera, emaila, do kontaktów z rodzicami i uczniami. Do końca roku szkolnego pozostały nam trzy spotkania. Każdy nauczyciel realizuje materiał do końca, zadają zadania do wykonania, polecają ciekawe książki, artykuły do czytania. Wiemy, że uczniowie korzystają z podanych stron i wykonują zadania domowe, bo informują nas o tym. Wszyscy tęsknią za Polską Szkołą. 

Jakie macie sposoby na radzenie sobie ze stresem w obecnej sytuacji?

Codziennie  chodzimy z dziećmi na spacery. Nie oddalamy się od miejsca zamieszkania i unikamy miejsc, na których można spotkać więcej ludzi, np. parki, sklepy. Zakupy robi mój mąż i kupuje tylko to co potrzebujemy. Staramy się ograniczać wizyty w sklepie. Dużo rozmawiamy i spędzamy czas gotując razem, oglądając polskie filmy, czytając polskie książki i słuchamy dużo muzyki. Sprawia nam to dużą frajdę. Rozmawiamy codziennie z rodziną i przyjaciółmi. 

Ja chodzę do pracy w przedszkolu. Szkoły i przedszkola są otwarte dla dzieci, których rodzice pracują w służbie zdrowia, transporcie i sektorze sprzątającym. 

Dziękuję za rozmowę i życzę zdrowia.

.

Rozmawiała: Danuta Świątek

Zdjęcia: archiwum rodzinne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj