Z Tobą mój duch nie ustanie,
Z Tobą wszystkiemu podołam.
Szukam codziennie Twej twarzy,
Wracam w tę noc pod Twój dach.

3. Teraz już wiem, jak Cię kochać,
Przyjm moje “teraz”, o Panie,
Dziś rozpoczynam od nowa,
Bo kochać to znaczy powstawać.

Minęła już prawie połowa Wielkiego Postu, który rozpoczęliśmy Środą Popielcową. Towarzyszył jej rytuał  posypania głów popiołem. Pamiętam słowa kapłana skierowane do nas w tym dniu.

”Rozpoczynamy dzisiaj czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu, ale nie myślcie, że macie bardzo dużo czasu na zrobienie porządków w swoim sercu. Czas nieubłaganie biegnie, ani się obejrzycie, a będzie już Triduum Paschalne, a po nim Niedziela Zmartwychwstania. Śpieszmy się.”

Czy tak nie jest? Już mamy półmetek. Na jakim jesteśmy etapie? Wielki Post to czas intensywnego życia duchowego, zerwania z grzechem i nawrócenia do Boga, pokuty, walki z własnymi słabościami i z mocami zła. Z liturgii znika radosne „Alleluja” i hymn „Chwała na wysokości Bogu”, a dominującym kolorem szat liturgicznych staje się fiolet.

A oto wypowiedzi, które odnalazłam na stronach internetowych.

„Może to zabrzmi dziwnie, ale wyglądałem tego Popielca i Wielkiego Postu. Uważam, że życie w tym okresie nabiera większego sensu.”

„Wielki Post skłonił mnie do refleksji, której nigdy dotychczas nie podejmowałem, jakby nie zauważając sprawy, mianowicie postanowiłem sobie zadać proste pytanie: Dlaczego WIELKI Post?Oczywiście można szybko skojarzyć i utożsamić tę wielkość po prostu z długim okresem trwania i jest to z pewnością skojarzenie trafne. Ale na tym nie kończy się znaczenie tej nazwy; zawierają się w niej znacznie głębsze treści. W końcu wielkość tego czasu wynika  przede wszystkim z tajemnicy Zmartwychwstania, której oczekujemy. W ogóle wszystko dotyczy i dotyka tutaj osoby Jezusa Chrystusa i jego Miłości.

Po pierwsze – ewangeliczne słowa. Kuszenie Jezusa na pustyni (Mt 4,1-11), Ewangelia z liturgii Środy Popielcowej (Mt 6,1-18) czy nauka o krzyżu (Mt 16, 24-27) – to teksty, które przez nadchodzące 40 dni powinniśmy jak najgłębiej kontemplować i oczywiście praktykować. Po drugie – wielka tajemnica męki i śmierci Pana, którą pomagają nam rozważać nabożeństwa Drogi Krzyżowej oraz Gorzkich Żali.

Chciałbym, aby dla mnie i dla wszystkich chrześcijan Wielki Post był okresem wyjątkowym i rzeczywiście wielkim. Jeszcze jedna istotna kwestia – pamiętajmy, że post nasz powinien być radosny! Nasza radość musi wynikać z wdzięczności Bogu za to, że daje nam tak błogosławiony czas, że wspomaga nas we wszystkim, a więc i także w naszych postanowieniach i w całej naszej pracy nad sobą, nadając jej sens. “Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy.” “Rozdzierajcie serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego!”

„Zapytałaś mnie czy czas Wielkiego Postu jest zawsze dla mnie ten sam” – odpowiada Daniela z Tychów. – ”Te same modlitwy, nabożeństwa, jak Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale czy wielkopostne rekolekcje. O nie Bożenko, bynajmniej nie dla mnie. Kołaczą mi się w głowie słowa piosenki, którymi mogę posłużyć się, żeby wyjaśnić, że okres liturgiczny, który teraz obchodzimy, zawsze zaczynam od nowa.

Ciągle zaczynam od nowa,
Choć czasem w drodze upadam,
Wciąż jednak słyszę te słowa:
“Kochać to znaczy powstawać”.
Chciałem Ci w chwilach uniesień
Życie poświęcić bez reszty,
Spójrz, moje ręce są puste,
Stoję ubogi, ja, grzesznik.
Przyjm jednak małość mą, Panie,
Weź serce me, jakie jest.

Wielki Post jest to dla mnie szczególny czas, tak naprawdę przygotowuję się na śmierć Jezusa, ale i moją. Jestem z Jezusem przez te 40 dni. Co roku to samo i co roku inaczej.  W tym roku w moim sercu zostały słowa „na ile zrobisz w sobie miejsce Jezusowi na tyle on wejdzie”. Mniej jedzenia – więcej Jezusa. Mniej uzależnień – więcej Jezusa. To słowa Ojca Świętego Franciszka dla mnie, ale czy tylko?”

“Mam też wielkie oczekiwania dla siebie osobiście” – dopowiada parafianka z kościoła pw. bł. Karoliny Kózkówny – “Ufam, że dzięki modlitwie i trwaniu przy Jezusie i Maryi, stanę  się odrobinkę lepsza i godniejsza tego, że mój brat Jezus Chrystus umarł za mnie i że po mojej śmierci spotkam się z nim, i powiem mu dziękuję.”

Dla chrześcijanina Wielki Post powinien być czasem szczególnych i bardziej wytężonych duchowych ćwiczeń. Warto postarać się podejmować taką walkę po to, aby stać się bliższym duchowi Ewangelii, duchowi Bożemu. W tym celu konieczne są wielkopostne postanowienia, choćby niewielkie, ale obejmujące całokształt naszego życia tak, abyśmy mogli jak najskuteczniej i w pełni przybliżać się do Chrystusa, chociaż małymi krokami .

Nie ustawajmy w modlitwach, abyśmy dobrze przeżyli ten wielkopostny czas. Niech będzie to czas refleksji i zastanowienia się nad naszym życiem. Niech będzie to też czas podjęcia decyzji, aby jeżeli coś trzeba, należy zmienić w codziennym życiu. Niech Jezus będzie naszym Przewodnikiem na tej wielkopostnej drodze, a Maryja uczy nas zasłuchania i bezgranicznego zawierzenia Bogu.

Modlitwa jest potrzebna, żeby nie było tak, jak w wierszu poety Ernesta Brylla.

Co u nas? Jak to u nas. Lepiej być nie może
Bóg upadł. Lecz w ogóle u nas nie najgorzej

Dzień zwyczajny. Bóg upadł. Więc nic się nie stało
Żyjemy świetnie, bo jeszcze żyjemy
Bóg upadł. Lecz w ogóle zwyczajnie się dzieje.

W czasach, gdy nie tylko na kolorowych ulicach i wewnątrz korporacyjnych biur wszyscy wyglądają na pięknych, zadowolonych, szczęśliwych, bogatych i uśmiechniętych. Nawet na religijnych spotkaniach słyszy się o sukcesie, zdrowiu, wielbieniu, udanym życiu małżeńskim, dostaje się recepty na najlepsze rozwiązania konfliktów, Droga Krzyżowa wydaje się zupełnie nie pasować do całej tej mozaiki

„Krzyż, czyli dokładnie co? Są w życiu sprawy, na które mamy wpływ. Ale są i takie, które od nas nie zależą, albo z których bez łamania Bożego prawa zrezygnować nie możemy” – powtarzam za fragmentami artykułu znalezionego na katolickim portalu. – „Krzyżem jest trudny los, który trzeba przyjąć. Krzyżem są te wszystkie sytuacje trudne, których bardzo byśmy nie chcieli, ale które przychodzą. I w których wierność Ewangelii jest nieskończenie trudniejsza, niż gdy wszystko idzie jak z płatka.

Krzyżem są bliźni, których mamy kochać, choć wcale łatwymi nie są. Nieczuły mąż, żona – jędza, niewdzięczne dzieci, pyszałkowaty szef w pracy, obłudni koledzy, leniwi albo skąpi w pochwałach podwładni, samolubni i głupi politycy, pukający do naszych drzwi nędzarze i imigranci…

Kochać tylko tych, którzy są dla mnie dobrzy, mili i usłużni łatwo. To nic nie kosztuje. Gdy trzeba zacisnąć zęby, by nie wybuchnąć i kochać mimo wszystko… Ale chyba na tym właśnie polega naśladowanie Jezusa. Na byciu dobrym i dla dobrych, ale także mało ciekawych.

Dziś wokół nas też są czasem ludzie opętani nieprawością. Jak ich nie odrzucać, tylko im pomóc? Dziś też wokół nas mnóstwo ludzi potrzebujących, dla których trzeba znaleźć czas i serce. Wielu takich, którym ciągle się tłumaczy i dalej nic nie rozumieją  I nie brak też współczesnych faryzeuszy i uczonych w Piśmie, wypaczających Boży zamysł względem człowieka.

I na koniec kilka fragmentów wierszy wielkopostnych Ernesta Brylla.

Za stołem w gospodzie w E.

Zostań z nami
Dopiero teraz
Nie jesteśmy sami
Wino się otwiera
Do smaku zapomnianego
I chleb do tego
Właśnie siły nabiera
Zostań z nami
Bo jesteśmy spłakani
I ty zmęczony – przyznaj
Resztka opuchlizny
Na twojej twarzy sklęsła
Opijemy zwycięstwa
Skończył się krwawy zamęt
Zostań z nami
Bo sami
Nie umiemy już być ze sobą
Próbujemy – ale się nie składa
Kłamiemy sobie co dzień
Daj nam wiarę Panie
Aby zdrada
Nie zatruła wina w gospodzie

Jezus do krzyża przybity

Ach Chryste z niebios wychylony
Co podtrzymujesz nasze domy
I nasze życie takie krzywe
Bolą cię krzyże

Taki ugięty od wiecznego
Do śmiertelnego? Nawet Bóg
Ledwo wytrzyma. Gdyby mógł
Odgiąłby się od krzyża swego

Ale nie może. Bo ma dłonie
Przybite tam gdzie my żyjemy
I chce od złego nas zasłonić
A my nie wiemy? Czy też chcemy?

A Rany Boskie? Kto je widzi?
Dla naszych oczu to nie rana
Tylko asfaltu łza wylana
W pęknięciu co przez miasto idzie

Jezus złożony do grobu

Wczoraj był w moim życiu znowu gorzki piątek
Sucho i czarno. Nagle Go spotkałem
I jak to bywa zawsze, nie poznałem
Choć miał na dłoniach krwawych blizn zaczątek
Ani Mu było potrzebne gadanie
Gdzie się świniłem, śliniłem, dławiłem
„Obudź się ” szepnął. Nagle się zbudziłem.
„Jeśli chcesz, Bryllu, jutro będzie Zmartwychwstanie”

Metropolita Łódzki ks. Bp.Grzegorz Ryś w jednej z wielkopostnej homilii życzył wiernym “Dobrego postu na drodze do Wielkiej Nocy!”, a także nakłaniał do refleksji, byśmy zadali sobie pytanie na ile jesteśmy blisko Boga, który jest miłością? Na ile jesteśmy poddani Duchowi, który jest ogniem? Na ile stygniemy?

 

Bożena Chojnacka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj