.

.

W najbliższą sobotę 14 września br. w święto Podwyższenia Krzyża Świętego na lotnisku Aeroklubu Włocławskiego w Kruszynie pod Włocławkiem jednym rytmem serc będziemy się wspólnie modlić dziękując Bogu, prosząc Go i przepraszając. Jest to oferta dla wszystkich, którzy się źle mają, którzy są w smutku, lęku, chorobie, którzy są słabi i w potrzebie, którzy chcą dziękować Stwórcy, przepraszać Go za wszystko, co go smuci, rani i obraża.

Modlitwa różańcowa, Droga Krzyżowa, konferencje, świadectwa, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz Eucharystia będą głównymi elementami programu modlitwy narodowej „Polska pod krzyżem”.

                                           W blasku krzyża

Organizatorami tej  inicjatywy duchowej, na którą wybierają się setki tysięcy wiernych, jest diecezja włocławska oraz Fundacja Solo Dios Basta, która była pomysłodawcą takich wydarzeń jak „Wielka Pokuta” czy „Różaniec do granic”.

Wydarzenie składa się  z dwóch części. Część pierwsza w zamyśle organizatorów to wędrówka pod Krzyż. Ma się ona odbyć poprzez sakrament pokuty, modlitwę, Mszę Świetą z uroczystym wniesieniem relikwii Krzyża Świętego. Dołączą do niej rozważanie tajemnic bolesnych różańca świętego, Droga Krzyżowa Apel Jasnogórski oraz świadectwa z pomocą obrazów, muzyki i światła. Przewidziane są też konferencje. Druga część to całonocne czuwanie trwające do niedzielnego poranka i zakończone Eucharystią w święto Matki Bożej Bolesnej.

„W ostatnim czasie wzmogły się ataki na Kościół ze strony antychrześcijańskich środowisk. Bluźnierstwa zaczęły szerzyć się na nieznaną  skalę. Usłyszeliśmy o księżach popełniających samobójstwa i porzucających stan kapłański. Na całym świecie ma miejsce masowe odejście od wiary. To co dotychczas było jasno nazywane grzechem, staje się przedmiotem debaty. Płoną kościoły i katedry. Tę listę moglibyśmy jeszcze wydłużać. Lepiej jednak zadać sobie pytanie: co możemy teraz zrobić? Jesteśmy chrześcijanami, ludźmi nadziei i znamy siłę modlitwy. A znakiem zwycięstwa jest dla nas Krzyż Chrystusa. Dlatego zapraszamy wszystkich na wspólną modlitwę w blasku Krzyża Chrystusowego” – zachęcają organizatorzy wydarzenia.

                                  Kawałek arbuza

Obok modlitwy i duchowego skupienia ważnym elementem tego typu spotkań są wzajemne gesty miłości na wzór tych, o których mogą mówić uczestnicy pielgrzymek pieszych. A oto jedna z wypowiedzi:

„Czasem mówić brakiem słów, a mową ciała i gestu: oddać karimatę i koc, nakarmić, napoić, pokrzepić, zbudować, nauczyć. Bo nic innego nie ocali nas, tylko wzajemne gesty miłości. I nic nie pozwoli zachować właściwych proporcji, jak tylko skupienie na Jezusie. Za mało umiem dawać miłość, więcej jej dostaję. Ale pielgrzymka przynosi dużo prostych okazji, żeby się tego uczyć. Dać komuś wodę. Pochwalić za konferencję. Pomachać do dzieci stojących przy drodze. Podziękować za kawałek arbuza. Wysłuchać do końca czyjejś historii. A jeśli będzie chciał płaszcz, oddać też tunikę.”

                                          Różaniec za oceanem

Okazuje się, że wydarzenia religijne takie jak to pod Włocławkiem, które odbędzie się w najbliższą sobotę, są udziałem innych narodowości, choćby Kanadyjczyków. Wzorem dla spotkań różańcowych są inicjatywy sługi Bożego o. Patryka Peytona, który w 1948 roku w Londynie, w kanadyjskiej prowincji Ontario, zainaugurował pierwszą Krucjatę Różańca Rodzinnego.

Tradycja tego typu spotkań, polegających na publicznym odmawianiu Różańca, rozpoczęła się w latach 40. ub. wieku w USA. Tysiące uczestników wzięło wtedy udział w masowych modlitwach różańcowych w takich miejscach, jak Hollywood Bowl, Memorial Coliseum czy stadionie baseballowym Dodger Stadium w Los Angeles. W latach 60. praktyki te zanikły, jednak w 2007 roku zorganizowano podobne wydarzenie w Pasadenie, w stanie Kalifornia.

Miesiąc temu podobne spotkanie modlitewne odbyło się w prowincji Ontario w stolicy kraju w Ottawie, do modlitwy dołączyli wierni z prowincji Quebec w diecezji Trois-Rivieres, na terenie której znajduje się narodowe sanktuarium maryjne w Cap-de-la-Madaleine. Kanadyjscy katolicy zostali zaproszeni na stołeczny stadion  TD Place Stadium w Lansdowne Park i między 14 a 15.00 odmówili Rróżaniec w intencji Kanady, nawiązując w ten sposób do wydarzenia z 1947 roku, kiedy w tym samym miejscu kanadyjscy biskupi podczas pięciodniowego kongresu poświęcili kraj Niepokalanemu Sercu Maryi.

                        Cześć oddawana krzyżowi

Krzyż jest znakiem zwycięstwa Chrystusa nad szatanem i śmiercią. W Jerozolimie od V wieku oddawano cześć krzyżowi w dniu następującym po rocznicy poświęcenia kościoła Zmartwychwstania, to jest 14 września. Z tego zwyczaju powstało osobne święto, które rozpowszechniło się w całym Kościele. Święto Podwyższenia Krzyża Świętego przypomina nam wielkie znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i uświadamia, że nie możemy go traktować jedynie jako elementu dekoracji naszego mieszkania, miejsca pracy czy jednego z wielu elementów naszego codziennego stroju. 

Według starożytnej legendy, 14 września 1678 lat temu grupa robotników znalazła koło Golgoty relikwie Krzyża Świętego. Zgodnie z tą legendą doszło do tego w roku 326. Robotnicy szukali relikwii na polecenie świętej cesarzowej Heleny, która właśnie odwiedziła Jerozolimę. Wreszcie obok Golgoty pracownicy znaleźli cysternę, która była zasypana najróżniejszymi śmieciami. Spod grubej warstwy śmieci wydobyli… potrzaskane kawałki drewnianych krzyży. Wyglądało na to, że Rzymianie wrzucali do tej starej cysterny zużyte krzyże. A właściwie tylko części krzyży: poziome belki, które skazańcy na własnych grzbietach wnosili na Golgotę. Pionowa belka krzyża, czyli wysoki i masywny pal, była na Golgocie na stałe.

Niestety, znalazcy nie mieli żadnej pewności, że któryś z kawałków drewna to właśnie krzyż Pana Jezusa. Rzymscy żołnierze ukrzyżowali przecież w tym miejscu wielu ludzi. To było miejsce straceń zapewne nawet i 40 lat po śmierci Jezusa. Nad znalezionymi fragmentami drewna zebrali się ludzie, przyszedł nawet biskup Jerozolimy. Zgromadzeni przestali mieć wątpliwości, czy to rzeczywiście TEN krzyż, kiedy nastąpił cud. Krzyży zaczęła bowiem dotykać ciężko chora kobieta. Kiedy dotknęła kolejnego z nich, natychmiast doznała uzdrowienia.

Krzyż dla mnie pewnym zbawieniem

Krzyż zawsze uwielbiam

Krzyż Pański ze mną

Krzyż dla mnie ucieczką

Pisał sw. Tomasz z Akwinu teolog, członek zakonu dominikanów, jeden z najwybitniejszych myślicieli w dziejach chrześcijaństwa.

.

Przygotowała: Bożena Chojnacka

.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj