„Trzy tygodnie z moim bratem” – taki tytuł nosi książka mojego ulubionego autora Nicholasa Sparksa i jego brata Micah Sparksa. Historia wspólnej wyprawy dookoła świata przeplatana  wątkami z przeszłości obu braci zainspirowała mnie do refleksji nad relacjami między rodzeństwem. Właśnie pożegnałam mojego brata, z którym spędziłam nie trzy tygodnie, ale prawie dwa miesiące. Przyleciał, żeby odciążyć mnie w opiece nad mamą, ale najważniejsze, że mieliśmy czas na rozmowy, tak jak to miało miejsce wcześniej. Długie godziny pogaduszek na życiowe tematy umocniły naszą więź.



To niezwykłe szczęście mieć tak oddanego brata. Często słyszymy o waśniach czy zerwanych kontaktach. To jest bardzo smutne. Ale chciałabym się skoncentrować się jednak na dobrych relacjach między rodzeństwem. Bo wokół nas jest wiele dobra, chciejmy je tylko zauważyć. Pokazujmy w artykułach prasowych, na forach internetowych, w audycjach radiowych i telewizyjnych rodziny szczęśliwe, wierne i oddane sobie. Przykład pierwszy z brzegu. Ja i mój brat.

Zawsze byliśmy sobie bliscy. Choć potrafiliśmy przegadać  całą noc, to i tak  wciąż pozostawały tematy do omówienia. Po wyjeździe brata za granicę odczuwałam niewyobrażalną pustkę. Czas zmieniał moje nastawienie, ale w sercu zawsze pielęgnowałam tę niezwykłą więź.  Mijały lata, emigracja zmieniła brata, zmieniła też mnie, ale i tak koleje losu nie były w stanie nas rozdzielić. Po latach znów staliśmy się sobie bliscy jak niegdyś, bo tak naprawdę nigdy  nie rozłączyliśmy się, mimo że dzieliła nas odległość i różnica czasu.

A jak jest u innych? Zwróciłam się do kilku osób z prośbą o przedstawienie swoich relacji z z rodzeństwem. Przytoczę kilka wypowiedzi, które znalazłam na forach internetowych.

Mam o 4 lata starszą siostrę. Kocham ją bardzo i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Szczerze mówiąc, jest dla mnie najlepszą przyjaciółką, z którą mogę o wszystkim pogadać, bo wiem, że nigdy nie wyśmieje mnie i dobrze mnie rozumie.

Ja mam starszego brata (8 lat różnicy) i starszą siostrę (7 lat różnicy) i ten etap, kiedy uważali mnie za „gówniarę” mam już za sobą. Mam z nimi bardzo dobry kontakt, mimo że brat ma już swoją rodzinę, nasze relacje też się zmieniły, ale dzwonimy do siebie prawie codziennie. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej, mimo że zdarzają się kłótnie, to dla mnie są najważniejsi. Dla mnie dobre relacje z rodzeństwem to prawdziwy skarb i mam nadzieję, że tak zostanie.

Mam trzech braci, jeden 22 lata starszy, drugi 20 lat starszy a trzeci 19 lat starszy. Urwałabym głowę osobom, które źle mówią o swoich braciach. Nic lepszego nie mogło mnie spotkać! Mam najlepszych braci na świecie. Kiedy byłam mała, woleli ze mną siedzieć, niż iść na spotkanie z kolegami, byłam dla nich małym rodzynkiem, którym się ciągle opiekowali, wszędzie zabierali, nawet w podróż poślubną. Jeden brat chciał mnie zabrać, kiedy miałam 5-6 lat, ale mama się nie zgodziła. Często płaczę za bratem, który wyjechał do Anglii, on za mną też tęskni, drugi jest pokłócony od 6 lat z moim tatą i niestety, ale nie odwiedza ani mnie, ani moich rodziców, ale kiedy tylko się widzimy, nie możemy się nagadać! A trzeci jest u nas bardzo często, często rozmawiamy, żalę się mu lub opowiadam o czymś ciekawym. Niejedna osoba może mi zazdrościć, a ja życzę wszystkim takich relacji z braćmi jakie ja mam! A z drugiej strony – cieszę się, że nie mam siostry, nie chciałabym! Przez braci nie bardzo umiem się dogadać z dziewczynami, za to chłopaki są świetnymi kumplami.

20-letni Bartosz z mojej rodzinnej miejscowości mówi o szacunku do starszego brata:  Zawsze możemy na siebie liczyć, ja pomagam mu w drobnych sprawach, a on uczy mnie życia, podpowiada, co powinienem zrobić w danej sytuacji. To bardzo dla mnie ważne.

Ucieszyła mnie bardzo ocena bratowej, która podziękowała mi za to, że jej mąż a mój brat ma moje pełne zaufanie, że może na mnie liczyć w stu procentach.

Mój brat… właściwie słabo go znam. Pamiętam, że kiedy mama była w ciąży, powiedziałam, że chcę mieć brata albo psa. Urodził się ktoś zupełnie niespełniający moich wyobrażeń, za to w pełni zawłaszczający uwagę rodziców i ich miłość. Dziś kocham go, bo jest moim bratem, ale w sercu nadal wybrzmiewają mi słowa mamy: „Ustąp mu, jest młodszy”.


„To twoja siostra, musicie się kochać”, „Kiedy nas zabraknie, będziecie dla siebie najbliższą rodziną” – jak często od dzieciństwa słyszałaś podobne zdania? To prawda, z rodzeństwem łączy nas najsilniejsza więź – geny. Relacja z bratem czy siostrą jest prymarna (pierwotna, podstawowa, najważniejsza) w stosunku do innych związków, jest też całkiem odmienna od więzi z rodzicami” – czytam we fragmencie artykułu z działu psychologia na  „Zwierciadło.pl”. – „To jak burza z piorunami – miłość, bliskość, poczucie totalnego zrozumienia przeplatają się z antypatią, złością i rywalizacją. Psychologowie twierdzą, że tak właśnie ma być. Arena siostrzano-braterskich porachunków to cenne źródło nauki dla przyszłych dorosłych. Bezcenne doświadczenie w procesie socjalizacji: możliwość wspólnej zabawy, posiadania świata odmiennego od świata dorosłych, dzielenia tajemnic, trosk i radości, wsparcia i uczenia się od siebie nawzajem. Jednak to również układ, który dostarcza silnych uczuć: zazdrości, bezradności, żądzy krwi i walki o swoje. Tak czy siak twarda szkoła życia, jaką dostajemy w dziecięcym pokoiku, w dużym stopniu decyduje o tym, kim jesteśmy w dorosłym życiu: o naszym samopoczuciu, zdrowiu i rozwoju, spełnianiu się w relacjach zawodowych, przyjaźni i miłości. Gdyby nie twój brat czy siostra, dziś byłabyś zupełnie innym człowiekiem. Nić historycznej ciągłości, jaką tworzy związek z rodzeństwem, może być ważnym źródłem wsparcia. Jednak czasami trudno w to uwierzyć”.

Chęć zerwania siostrzano-braterskich relacji oznacza, że istnieje pomiędzy wami jakiś ważny nierozwiązany problem. Kiedy przyglądasz się swojemu rodzeństwu, jedyną prawdą o waszych relacjach jest to, co pamiętasz. Jednak dziś jesteście już dorośli i w każdym momencie życia możecie nawiązać kontakt na nowo. Jak?

„Na przykład spróbujcie stworzyć bank miłych wspomnień. Jeśli odłożycie na bok pretensje i urazy, okaże się, że przeżyliście razem sporo fajnych chwil” – radzi psycholog i terapeutka.  Z kolei raniące doświadczenia możecie opisać osobno, każdy ze swojego punktu widzenia. To pokaże wam, jak zapamiętało je każde z was. Może się okazać, że obydwoje czuliście się pokrzywdzeni. Może dziś jest właśnie ten moment, żeby sobie wybaczyć?

Do brata lub siostry możesz napisać list wdzięczności, w którym podziękujesz za wszystko, co było ważne w waszej relacji. W końcu fajnie jest, jeśli kochacie się nie tylko z obowiązku, ale także lubicie i wiecie, że zawsze możecie na siebie liczyć. Jak bardzo jest to ważne!


Bożena Chojnacka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj