Pytał w gniewie sześcioletni Patryk, gdy mama budziła go w sobotni poranek na zajęcia z języka polskiego. Koledzy jeszcze smacznie spali a on musiał wstawać  i pół soboty spędzać w  na lekcjach, a potem jeszcze na spotkaniach drużyny zuchowej. Mama wyciągnęłaby go za uszy, gdyby się upierał.

Patryk Pielarz
Patryk Pielarz

Dzisiaj 20- letni Patryk płynną polszczyzną dzielił się bogactwem, jaki czerpie ze znajomości języka swoich przodków. Słuchałam go z zainteresowaniem, nie ukrywałam podziwu, jaki we mnie wzbudził.

„To, że mówię po polsku, zawdzięczam mamie. Syn dyrektorki  szkoły polskiej nie mógł nie chodzić na sobotnie zajęcia. Doceniam znajomość wielu języków, gdybym znał ich tyle, iloma posługuje się moja mama, pewnie zostałbym prezydentem, chociaż polityką nie jestem specjalnie zainteresowany” – kwituje żartem podkreślając, jak ważna jest dla niego znajomość języków obcych.

„To, że nie wszyscy moi rówieśnicy mówią po polsku, nie jest ich winą, winni są ich rodzice”- ocenia surowo. – „Nie dziwię się, nie było komu ich dopingować, a ja miałem to szczęście” – tłumaczy kolegów. Gdy założę rodzinę, nie zapomnę o tradycjach polskich, które wyniosłem z domu rodzinnego. Obowiązkowo będzie wigilia, malowanie pisanek i inne polskie zwyczaje, które znam z domu.”

Mama Patryka, Bożena Pielarz, nauczycielka i dyrektorka polskich placówek dokształcających, związana ze szkolnictwem polonijnym od  30 lat,  z dumą mówi o swojej najmłodszej latorośli.

IMG_0374„Zadziwił warszawiaków obecnych na Mszy żałobnej za duszę babci. Był wzruszony, ze ściśniętym gardłem, ale płynnie, czysto i poprawnie czytał fragmenty Pisma Świętego. Nikt z parafian tego warszawskiego kościoła nie mógł uwierzyć, że urodził się w USA. To zdarzenie było dla mnie największym podziękowaniem za trud, jaki oboje włożyliśmy w to, aby syn poznał język swoich przodków. Mówi, czyta i pisze. Ma na swoim koncie wiele przeczytanych  książek w języku polskim, bo w dzieciństwie zaczytywał się w literaturze dla młodzieży. To zaprocentowało. Zresztą cała moja trójka dzieci mówi po polsku. Starszy syn  znajomość języka ojczystego wykorzystuje w swojej pracy zawodowej, a najstarszej córce też często pomaga w pracy” – dodaje nauczycielka.

18-letnia Sylwia nie chodziła do polskiej szkoły, bo nie miała ku temu możliwości, nie było nikogo, kto by woził ją na zajęcia. Mama pracowała, a tatusiowi się po prostu nie chciało uczestniczyć w sobotnich wyprawach do szkoły. Na szczęście w domu mówiło się po polsku. Dziewczyna nie czuje się zagubiona, gdy jedzie  w odwiedziny do rodziny. Dogada się z dziadkiem, rówieśnikami, nie ma jednak zbyt bogatego słownictwa, nie pisze ani czyta po polsku. Może jeszcze nie zdaje sobie sprawy, jakie korzyści mogłaby czerpać, gdyby sprawniej posługiwała się językiem swoich dziadków.

„Jak mamy świadczyć o Polsce, jak bronić jej dobrego imienia? Tylko przez znajomość języka, kultywowanie tradycji, pielęgnowanie polskości” – mówi Bożena Pielarz z Palm Coast na Florydzie.

Cztery lata temu reaktywowała w tym miasteczku, liczącym już prawie 100 tysięcy mieszkańców, Sobotnią Szkołę Polską pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej. Nawiązuje ona do religijnych i patriotycznych tradycji tej części Florydy. Palm Coast uważany  jest za  kolebkę polskości. Tu, w 1914 roku przybyli z Chicago górale zbudowali polski kościół, nadając mu imię Matki Boskiej Częstochowskiej Przenajświętszej Maryi Królowej Korony Polskiej. Obecnie parafia nosi imię Saint Marys. Poprzednia nazwa była zbyt długa i trudna do wymówienia dla  parafian tu urodzonych.

Ile znasz języków, tyle razy jesteś człowiekiem – takie stwierdzenie podsunęło mi życie. Moje zagraniczne wyjazdy, emigracyjna egzystencja”- puentuje pani Bożena, podkreślając jak znajomość języków pomagała  jej w życiu, w znalezieniu pracy, kontaktach z ludźmi. Zaś naukę języka polskiego trzeba traktować jako nasz patriotyczny obowiązek.

 

Bożena Chojnacka

 


Poprzedni artykułJulia Mieszkowicz – dziewczyna z pasją do poezji
Następny artykułSeal of Biliteracy – polskie piosenki przydają się na egzaminie!
Bożena Chojnacka
dziennikarka prasowa z wieloletnim doświadczeniem w Polsce i USA. Od lat sercem związana z portalem. Autorka książki pt: Żabką przez ocean”. Szczęśliwa mama i babcia dwojga utalentowanych sportowo wnucząt: Adasia i Zuzi.Przez ponad 10 lat na stałe mieszkała w Nowym Jorku. Powróciła do rodzinnej Ostrołęki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj